Koronawirus w natarciu – gospodarka w kryzysie

Koronawirus w natarciu – gospodarka w kryzysie


Sytuacja, z jaką musimy się właśnie mierzyć jest bez precedensu i tak nowa, że wręcz trudno sobie z nią radzić. Szalejący po świecie koronawirus, a więc niewidzialna choroba, nie tylko rujnuje niejedno zdrowie, bo jest zdolna nawet uśmiercać najsłabsze jednostki, ale degraduje gospodarki wielu państw. Rządy decydują się więc na ratowanie przedsiębiorców, choć cena tego typu działań jest wręcz niewyobrażalna dla zwykłego śmiertelnika.

USA wyczarowuje aż 2 biliony dolarów dla gospodarki!

Według danych Banku Światowego pomoc, jaką wystosował rząd Stanów Zjednoczonych dla ratowania gospodarki ma wynosić 2 biliony dolarów i jest kwotą przewyższającą PKB np. Kanady, Brazylii czy nawet Rosji. Aż 500 mld dolarów otrzymają branże znajdujące się w najtrudniejszej sytuacji, czyli m.in. transport lub turystyka. Bezrobotni mogą liczyć na 250 mld dolarów, a pożyczki dla niewielkich firm wyniosą 300 mld dolarów. Co warte uwagi, jednorazowy zastrzyk pieniędzy w postaci 1200 dolarów otrzyma także każdy Amerykanin zarabiający mniej niż 75 tys. dolarów rocznie. Taka propozycja nie padła jeszcze z ust naszego premiera, ponieważ ten dwoi się i troi jak w pierwszej kolejności pomóc małym przedsiębiorcom skazanym na brak pracy i przymusowy postój.

Polska tarcza antykryzysowa to bankructwo kraju?

Trzymiesięczne zwolnienie z ZUS dla samozatrudnionych, małych firm zatrudniających 9 osób rozszerzone także na większe firmy. Postojowe dla jednoosobowych działaności gospodarczych oraz osób pracujących na umowy cywilnoprawne itp. Dodatkowo także inna pomoc miałaby zagwarantować, że polska gospodarka będzie potrafiła uchronić się przed kompletnym krachem. Wszystkie te działania mają kosztować aż 212 mld złotych, co jest równe połowie planowanych przychodów do budżetu państwa. Czy my właściwie mamy skąd czerpać pieniądze, skoro do tej pory trudno nam było znaleźć środki na bieżące pilne potrzeby, jak służba zdrowia bądź wszelkiego rodzaju pakiety socjalne?

Skutki krachu ostatecznie i tak uderzą w obywateli

Pakiety socjalne lub wydłużenie wieku emerytalnego to programy, które i tak już mocno obciążyły nasz budżet, a w obecnej sytuacji musimy wyciągnąć z niego jeszcze więcej. Ekonomiści sugerują, że po pieniądze będziemy musieli sięgnąć z obligacji, o ile w ogóle znajdą się chętni do ich zakupu. Kolejnych środków będziemy szukać z budżetu przeznaczanego choćby na infrastrukturę, jak drogi czy inwestycje budowlane. Zagadką jest czy obecne programy socjalne będą w ogóle kontynuowane.

Ostatecznie to i tak obywatele poniosą największe koszty wszelkich pozornie bądź realnie ratujących działań rządu. Z pewnością musimy się więc liczyć z podwyżkami podatków lub pojawieniem się zupełnie nowych danin. Na pewno też wzrośnie akcyza np. na paliwo. Jedyne co można zrobić w tej sytuacji, to chyba tylko żyć jeszcze oszczędniej, choć i taka rada może się wydawać mało sensowna. Tracący na wartości pieniądz i tak ostatecznie pozbawi nas wielu dóbr i sprawi, że pogrążymy się w kryzysie.

Źródło grafiki: gov.pl

O autorze

Napisz komentarz